Ford urządził casting na właściciela Mustanga. Polacy też mogą spróbować
ClacsonAutor
Są takie sytuacje w życiu, w których zwykłe wyciągnięcie karty kredytowej nie wystarczy. Chcesz zaadoptować pandę wielką w chińskim zoo? Musisz przejść przesłuchanie. Chcesz wstąpić do brytyjskiego klubu dla dżentelmenów z osiemnastego wieku? Ktoś musi cię polecić, najlepiej ktoś, kto już nie żyje od stu lat. A jeśli chcesz kupić Forda Mustanga GTD, musisz udowodnić menadżerom w Dearborn, że zasługujesz na ten przywilej bardziej niż sąsiad, który akurat ma odłożone pieniądze.

Nabór ruszył 14 września
Tak, dobrze przeczytaliście. Ford znowu otworzył zapisy do programu zakupowego Mustanga GTD, do którego mogą przystąpić także klienci z Polski. I choć nabór ruszył 14 września, Ford postanowił poinformować o tym Polaków dzisiaj, czyli dziesięć dni później.
Program, w którym pieniądze to za mało
Zwykle kupno samochodu wygląda tak: masz gotówkę albo zdolność kredytową, idziesz do salonu lub do leasingodawcy (w VEHIS nigdzie nie musisz iść, wszystko załatwisz online w 15 minut), podpisujesz papiery, wychodzisz z kluczykami. W przypadku Mustanga GTD ten schemat można wyrzucić do kosza. Ford stworzył formularz zgłoszeniowy na stronie themustanggtd.com, a decyzję o tym, kto w ogóle dostanie szansę rozmowy o zakupie, podejmie specjalny panel menadżerów marki.
Ford Mustang GTD
Panel ten oceni, jak bardzo jesteś związany z marką Ford, czy masz doświadczenie z autami kolekcjonerskimi i czy angażujesz się w środowisko sportów motorowych. Innymi słowy, jeśli twoja dotychczasowa relacja z Fordem ograniczała się do wynajętej Fiesty na wakacjach we Włoszech, twoje szanse są mniej więcej takie jak szanse na to, że w wygrasz w Lotto 44 794 855 zł. Tak, ktoś kilka dni temu wygrał takie pieniądze. W sobotę 19 września kupon tego kogoś miał szczęśliwe liczby 3, 6, 9, 22, 40, 48 , a zakład kupił – uwaga – online. Czyli tak jak działa VEHIS. Przypadek?
Ale wróćmy do Forda. Amerykański koncern jasno zaznacza, że program nie jest ani loterią, ani konkursem. To coś bardziej przypominającego rozmowę kwalifikacyjną do tajnego stowarzyszenia, w którym nagrodą nie jest praca, tylko możliwość wydania fortuny na samochód.
Kim mogą być kandydaci, a kim na pewno nie
Zasady są tu zaskakująco surowe jak na coś, co w gruncie rzeczy jest procesem sprzedaży. Zgłoszenia mogą składać wyłącznie osoby fizyczne, które są w stanie odebrać samochód na terenie objętym programem i osiągnęły wiek pozwalający na zawarcie prawnie wiążącej umowy oraz prowadzenie pojazdów w swoim kraju. Firmy, fundacje i inne podmioty prawne zostały z góry wykluczone, co skutecznie odsiewa tę część potencjalnych nabywców, którzy planowali kupić Mustanga GTD jako środek trwały firmy transportowej.
Ford Mustang GTD
Co więcej, Ford wyraźnie zastrzega, że program nie jest przeznaczony dla osób, które chcą samochód szybko odsprzedać z zyskiem, wyeksportować bez pozwolenia albo potraktować jako spekulacyjną inwestycję. Krótko mówiąc, jeśli twoim planem było kupić GTD w piątek i sprzedać go w poniedziałek komuś z portfelem grubszym niż twój, ten program nie jest dla ciebie. Ford chce ambasadorów marki, nie traderów z krakowskiej giełdy motoryzacyjnej.
Terminy, które warto zapisać, zanim znów o nich zapomnicie
Nabór do programu potrwa do 16 października 2026 roku, około godziny 11:59 czasu GMT, co w praktyce oznacza, że macie kilka tygodni na przekonanie Forda, że jesteście godni jego najszybszego seryjnie produkowanego Mustanga w historii. Powiadomienia o wyborze kandydatów mają trafić do zainteresowanych mniej więcej w listopadzie 2026 roku.
Ford Mustang GTD
Warto jednak pamiętać, że samo zakwalifikowanie się do programu nie gwarantuje ani zakupu, ani nawet konkretnej oferty. Ostateczne warunki zależą od porozumienia między sprzedającym a kupującym, dostępności samochodów oraz ograniczeń produkcyjnych. To trochę tak, jakby ktoś obiecał ci taniec na balu, a potem zaznaczył drobnym druczkiem, że orkiestra może się jeszcze nie zjawić.
O co właściwie toczy się ta cała batalia
Skoro już wiemy, jak trudno o miejsce na liście, warto zapytać, czy w ogóle warto się starać. Odpowiedź brzmi: tak, i to bardzo. Mustang GTD to dopuszczony do ruchu drogowego supersamochód, którego konstrukcja czerpie wprost z doświadczeń zdobytych przy wyścigowym Mustangu GT3. Pod maską pracuje doładowany mechanicznie silnik V8 o pojemności 5,2 litra, generujący ponad 800 koni mechanicznych i 900 Nm momentu obrotowego.
Prędkość maksymalna sięga 325 km/h, co czyni go najszybszym seryjnie produkowanym Mustangiem, jaki kiedykolwiek opuścił fabrykę. To nie jest samochód na wyjazdy po bułki, to jest tor wyścigowy z rejestracją.
Ford spodziewa się, że chętnych będzie więcej niż dostępnych aut, stąd cała ta procedura selekcji. Jeśli więc kiedykolwiek marzyliście o samochodzie, który jednocześnie wygląda jak coś z toru Le Mans i brzmi jak koniec świata, kolejka właśnie się otworzyła. Tyle że wejście do niej wymaga czegoś więcej niż portfela.












