To Porsche jeździ 80 km/h, kosztuje fortunę i nie ma prawa wjazdu na ulicę
Jacek JureckiAutor
Zacznijmy od tego, że nienawidzę słowa „lifestyle”. Jest wszędzie, oznacza wszystko i nic, i zwykle poprzedza produkt, który kosztuje fortunę, a służy do niczego. A jednak patrzę na Porsche 550 J i muszę przyznać, że po raz pierwszy od dawna słowo to pasuje idealnie, bo to jest przedmiot z gatunku „mieć, nie jeździć”, tyle że w tym przypadku akurat mi to nie przeszkadza.

Skąd się wzięła Carrera
Porsche 550 Spyder to nie jest byle jaki samochód z przeszłości, o którym pamiętają tylko dziadkowie i uczestnicy zjazdów miłośników klasyków. To auto, które w 1954 roku pojechało w Carrera Panamericana, jednym z najbardziej brutalnych wyścigów drogowych w historii motoryzacji, na dystansie ponad trzech tysięcy kilometrów przez Meksyk i zawstydziło rywali z dużo mocniejszymi silnikami.
Hans Herrmann w Porsche 550 Spyder podczas Carrera Panamericana w 1954 roku
Carrera Panamericana 1954. Od lewej: Herbert Linge, Hans Herrmann, Huschke von Hanstein i Jaroslav Juhan obok modelu Type 550 Spyder, Porsche AG
Hans Herrmann i Jaroslav Juhan walczyli ze sobą przez pięć dni, a ostatecznie Herrmann wygrał różnicą 36 sekund. Dwa Spydery skończyły wyścig na trzecim i czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej, wygrywając przy okazji swoją klasę.
To właśnie po tym wyścigu Porsche zaczęło używać nazwy „Carrera” w swoich najbardziej sportowych modelach, więc jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, skąd wzięła się ta nazwa na klapie silnika 911, to teraz już wiesz.
Brytyjczycy, archiwum Porsche i pomysł, który mógł się nie udać
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios
Z okazji 75-lecia motorsportu Porsch i brytyjskie studio Hedley Studios postanowiło odtworzyć tę legendę, nie jako replikę do jazdy po torze, ale jako oficjalnie licencjonowany, kolekcjonerski hołd. Porsche otworzyło przed zespołem Hedley swoje archiwa i wspierało cały projekt merytorycznie, co w praktyce oznacza, że mamy tu do czynienia z produktem, który powstał przy błogosławieństwie Stuttgartu.
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios
Mały, elektryczny i całkowicie nielegalny
Tu robi się ciekawie, bo Porsche 550 J nie jest w skali 1:1. Mierzy około 2,9 metra długości i 1,2 metra szerokości, czyli mniej więcej 80 procent rozmiaru oryginału. I mieści dwie osoby. Napęd to w pełni elektryczny układ 48-woltowy, generujący około 8 kW w wersji standardowej i do 16 kW z pakietem RS. Prędkość maksymalna to około 80 km/h, a więc żadnych rekordów prędkości tu nie pobijemy i szczerze mówiąc, o to w tym wszystkim wcale nie chodzi.
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios
Konstrukcja opiera się na stalowej ramie przestrzennej i nadwoziu z włókna węglowego, a każdy egzemplarz jest ręcznie wykonywany w siedzibie Hedley Studios w Bicester. Produkcja jest limitowana do 250 sztuk, a samochód, co warto podkreślić, nie jest dopuszczony do ruchu drogowego. To zabawka dla kolekcjonerów i miłośników designu, którzy chcą mieć kawałek historii Porsche w garażu, a nie mandat za przekroczenie prędkości.
Kolory, personalizacja i program Bespoke
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios
Porsche 550 J oferowany jest w kilku kolorach, od klasycznego srebrnego Porsche po ekspresyjne, inspirowane historią odcienie niebieskiego, białego, żółtego i czerwonego. Dla klientów, którym standardowa oferta wciąż wydaje się zbyt skromna, przygotowano program Bespoke, dający niemal nieograniczone możliwości personalizacji, od historycznych i współczesnych barw po malowania inspirowane motorsportem.
Zamówienia na Porsche 550 J przyjmowane są już teraz bezpośrednio przez Hedley Studios, a szczegóły dotyczące konfiguracji i cen można znaleźć na stronie projektu 550j.com. Ale tanio nie jest. Za ten kolekcjonerski gadżet na prywatne posiadłości i tory trzeba zapłacić minimum 112 tys. dolarów.
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios
Fot. Hedley Studios
Dlaczego to w ogóle ma sens
Można oczywiście spytać, po co komuś elektryczny, pomniejszony samochód, którym nie da się nigdzie pojechać. Ale to trochę jak pytanie, po co komuś zegarek mechaniczny, skoro telefon i tak pokazuje dokładniejszy czas. Chodzi o rzemiosło, o historię i o to, że niektóre rzeczy warto mieć nie dlatego, że są praktyczne, tylko dlatego, że są piękne i coś znaczą.
Fot. Hedley Studios
Porsche 550 J nie udaje, że jest czymś innym niż jest, to hołd złożony samochodowi, który zmienił sposób, w jaki Porsche myślało o motorsporcie, opakowany w formę, którą naprawdę można postawić w salonie, a nie tylko oglądać na zdjęciach.
Porsche 550 Spyder J, Hedley Studios












