Jeździł bez prawa jazdy? Sąd Najwyższy uniewinnił kierowcę
Pewien obywatel zdał egzamin na prawo jazdy, ale nie odebrał dokumentu. Kilka miesięcy później został zatrzymany za kierownicą i ukarany za prowadzenie pojazdu bez wymaganych uprawnień. Dostał 1500 zł grzywny oraz sześciomiesięczny zakaz prowadzenia pojazdów. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. 26 sierpnia 2026 roku SN uchylił wyrok i uniewinnił kierowcę. Uznał, że w tej sytuacji nie można było utożsamiać braku dokumentu z brakiem uprawnień.

Zdał egzamin na prawo jazdy, ale nie odebrał dokumentu
Mężczyzna zdał egzamin praktyczny na prawo jazdy kategorii B w lipcu 2025 roku. Po egzaminie otrzymał tymczasowe elektroniczne prawo jazdy, ważne do 17 sierpnia.
Nie dopełnił później formalności związanych z wydaniem właściwego dokumentu. 22 listopada 2025 roku został zatrzymany do kontroli drogowej. Nie miał fizycznego prawa jazdy.
Sąd Rejonowy w Nowej Soli uznał, że kierował samochodem bez wymaganych uprawnień. Wyrokiem nakazowym wymierzył mu 1500 zł grzywny oraz zakaz prowadzenia pojazdów przez sześć miesięcy.
Kierowca nie zaskarżył orzeczenia, dlatego wyrok się uprawomocnił.
RPO zakwestionował wyrok sądu
Sprawą zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich wnosząc o kasację do Sądu Najwyższego na korzyść ukaranego.
Rzecznik zwrócił uwagę na sposób, w jaki sprawa została rozpoznana. Sąd wydał wyrok nakazowy, choć zgodnie z art. 93 § 2 Kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia taki tryb można zastosować tylko wtedy, gdy okoliczności czynu i wina obwinionego nie budzą wątpliwości.
Tymczasem z akt wynikało, że mężczyzna wcześniej zdał egzamin i uzyskał uprawnienia do kierowania pojazdami. Sporne było więc nie to, czy miał odpowiednie kwalifikacje, lecz jaki skutek prawny miał brak wydanego dokumentu.
Sąd Najwyższy: nie miał dokumentu, ale miał uprawnienia
Sąd Najwyższy uwzględnił kasację 26 sierpnia 2026 roku. Uchylił wcześniejszy wyrok i uniewinnił kierowcę.
W ocenie SN kluczowe było rozróżnienie pomiędzy uprawnieniem do kierowania pojazdem a dokumentem, który potwierdza jego posiadanie.
Art. 94 § 1 Kodeksu wykroczeń przewiduje odpowiedzialność za prowadzenie pojazdu mechanicznego bez wymaganych uprawnień. W rozpatrywanej sprawie kierowca wcześniej zdał egzamin, a więc nie można było przyjąć, że w ogóle nie uzyskał prawa do prowadzenia pojazdu kategorii B.
Sam brak dokumentu nie wystarczał zatem do przypisania mu tego wykroczenia.
SN zwrócił również uwagę, że już na etapie postępowania nakazowego istniały okoliczności wymagające wyjaśnienia. Z tego powodu sprawa nie powinna zostać zakończona wyrokiem nakazowym.
Co z jazdą po wygaśnięciu tymczasowego prawa jazdy?
Wyrok nie oznacza, że po zdanym egzaminie można ignorować wszystkie formalności związane z prawem jazdy.
W sprawie pojawił się także art. 95 § 2 Kodeksu Wykroczeń. Dotyczy on prowadzenia pojazdu mechanicznego po upływie ważności tymczasowego elektronicznego prawa jazdy, a przed wydaniem właściwego dokumentu.
RPO wskazał, że ten przepis mógł mieć znaczenie dla oceny zachowania kierowcy. Sąd Rejonowy nie poczynił jednak ustaleń, które pozwalałyby rozstrzygnąć sprawę na tej podstawie.
Nie było więc możliwości, aby Sąd Najwyższy zastąpił wcześniejsze rozstrzygnięcie innym ustaleniem dotyczącym odpowiedzialności z art. 95 § 2 k.w.
Czy brak prawa jazdy oznacza brak uprawnień?
Ta sprawa pokazuje, dlaczego w przepisach trzeba odróżniać brak dokumentu od braku uprawnienia. Kierowca może nie mieć przy sobie (ani w aplikacji) lub nie mieć jeszcze w ogóle wydanego dokumentu, a jednocześnie posiadać uprawnienie do kierowania daną kategorią pojazdów. Nie każda taka sytuacja oznacza więc popełnienie wykroczenia z art. 94 § 1 KW.
Jednocześnie szczególne znaczenie ma to, dlaczego kierowca nie ma dokumentu i jaki jest status jego uprawnień. Inaczej należy oceniać osobę, która nigdy nie zdała wymaganego egzaminu, inaczej kierowcę, któremu uprawnienia cofnięto lub zawieszono, a jeszcze inaczej osobę oczekującą na wydanie dokumentu po zdanym egzaminie.
Ważny wyrok dla osób, które zdały egzamin
Orzeczenie Sądu Najwyższego nie daje kierowcom ogólnego prawa do jeżdżenia bez dokumentu. Pokazuje natomiast, że samo nieposiadanie prawa jazdy w formie dokumentu nie przesądza jeszcze o braku uprawnień do prowadzenia pojazdu.
Dla osoby, która właśnie zdała egzamin, najważniejsze jest więc sprawdzenie, jaki jest aktualny status jej uprawnień oraz tymczasowego elektronicznego prawa jazdy. Formalności związanych z wydaniem właściwego dokumentu nie warto odkładać.
W tej konkretnej sprawie kierowca został ostatecznie uniewinniony, ponieważ nie można było przypisać mu wykroczenia polegającego na prowadzeniu pojazdu bez wymaganych uprawnień.












