Wiadomości
Premiery
Testy
Na drodze
E-auto
O leasingu
Porady
Zdjęcia
Filmy
Clacson
Obserwuj nas:

Strona główna/Na drodze/Samochodem na urlop. Dwa miliony wykroczeń polskich kierowców za granicą!

Samochodem na urlop. Dwa miliony wykroczeń polskich kierowców za granicą!

Redakcja moto.vehis.plAutor

Mamy kolejne lato i znów tysiące Polaków wybrało się samochodem na urlop. Panuje przekonanie, że tuż po przekroczeniu granicy nasi rodacy z drogowych anarchistów przeistaczają się we wzorowych legalistów. Nawet najwięksi mistrzowie kierownicy zaczynają podobno przestrzegać przepisów niczym podczas egzaminu na prawo jazdy. Ze strachu przed często horrendalnie wysokimi mandatami i z obawy przed spotkaniem z zagraniczną policją, z której funkcjonariuszami nie zawsze da się porozumieć. I nie chodzi tu wyłącznie o znajomość języków obcych... Niestety, rozpowszechnione przekonanie o naszym wzorowym zachowaniu na europejskich drogach to... nie do końca prawda.

Szczrgólnie chętnie Polacy jadą na wakacje samochodem do Chorwacji. Fot. Jacek Jurecki
Szczrgólnie chętnie Polacy jadą na wakacje samochodem do Chorwacji. Fot. Jacek Jurecki

Prawie dwa miliony przypadków

Najnowsze publicznie dostępne dane pokazują, że w 2025 r. na przekroczeniu dopuszczalnej prędkości w innych państwach Unii Europejskiej przyłapano prawie 2 miliony polskich kierowców. Tyle właśnie wniosków o udostępnienie danych właścicieli pojazdów wpłynęło do Krajowego Punktu Kontaktowego.

Powtórzmy: prawie dwa miliony wykroczeń. I mówimy wyłącznie o przekroczeniach prędkości ujawnionych automatycznie, wymagających ustalenia danych właściciela pojazdu. Statystyka nie obejmuje wielu innych wykroczeń, za które kierowcy byli karani bezpośrednio podczas kontroli drogowych.

Piraci drogowi czy ofiary własnych przyzwyczajeń?

Czy jesteśmy wyjątkowymi piratami drogowymi? A może mamy wyjątkowego pecha?

Raczej padamy ofiarą niewiedzy i błędnej oceny ryzyka. W Polsce prawdopodobieństwo natknięcia się na patrol z "suszarką" wciąż nie jest szczególnie wysokie. Zawsze można też liczyć na ostrzegawcze mignięcie światłami przez innego kierowcę albo skorzystać z jednej z popularnych aplikacji.

Za granicą to często nie działa.


Fot. Jacek JureckiFot. Jacek Jurecki

Fotoradary, których nie widać

W Polsce większość stacjonarnych fotoradarów umieszczono w charakterystycznych żółtych obudowach i poprzedzono odpowiednimi znakami. W wielu krajach Europy urządzenia są znacznie mniej widoczne, często wręcz zamaskowane, a kierowca nie zawsze jest wcześniej ostrzegany o kontroli.

Oprócz urządzeń stacjonarnych powszechnie wykorzystuje się radary mobilne ukryte w nieoznakowanych samochodach, przy drogach, w zatokach autobusowych czy nawet wśród przydrożnej zieleni. Zupełnie tak, jak kiedyś robiły to polskie straże miejskie i gminne.

Wielu Polaków nie zdaje sobie sprawy, że we Francji, Włoszech, Austrii, Słowenii czy Holandii pomiar prędkości na autostradach jest czymś zupełnie normalnym. Nadal pokutuje też mit, że na wszystkich niemieckich autobahnach można jechać "ile fabryka dała", choć w rzeczywistości coraz więcej odcinków objętych jest stałymi lub czasowymi ograniczeniami.

Wyprzedaż rocznika 2025

Nawet kilka kilometrów za szybko

Polscy kierowcy przyzwyczaili się, że przekroczenie prędkości o kilka, a czasem nawet kilkanaście kilometrów na godzinę często uchodzi bez konsekwencji. Tymczasem w wielu krajach europejskich margines tolerancji jest znacznie mniejszy, a system automatycznej kontroli działa bardzo skutecznie.

Do tego dochodzi nieznajomość lokalnych oznaczeń oraz trudności z odczytywaniem komunikatów wyświetlanych na elektronicznych tablicach. Dotyczy to choćby informacji o odcinkowych pomiarach prędkości czy zmiennych ograniczeniach obowiązujących z powodu pogody, natężenia ruchu albo prowadzonych robót drogowych.

Niejednokrotnie widziałem samochody na polskich numerach rejestracyjnych, których kierowcy całkowicie ignorowali ograniczenia wyświetlane na znakach o zmiennej treści.

„Mam zwolnić na autostradzie do 80 km/h? Tylko dlatego, że pada deszcz?”

Na zachodzie Europy odpowiedź brzmi: tak.


Fot. Jacek JureckiFot. Jacek Jurecki

Słowacki mit

Na koniec ciekawostka. Wśród polskich kierowców od lat krążą legendy o wyjątkowej surowości słowackiej policji. Towarzyszą im ostrzeżenia, by u naszych południowych sąsiadów zachowywać szczególną ostrożność.

Efekt widać w statystykach. W 2025 r. ze Słowacji wpłynęły zaledwie 464 zapytania dotyczące przekroczeń prędkości przez polskich kierowców. Dla porównania z Czech napłynęło 139 078, a z Niemiec aż 859 050.

Może więc legendy o słowackiej surowości rzeczywiście działają. Jeśli tak, to chyba całkiem skutecznie.

Szerokiej drogi i udanych wakacji!

Szukasz samochodu? Doradca VEHIS ma dla Ciebie oferty ponad 18163 dostępnych samochodów!
Wysyłając formularz wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych wg [tych zasad]
VEHIS to platforma oferująca samochody wszystkich marek wraz z finansowaniem, ubezpieczeniem, wsparciem serwisowym.
Jesteśmy członkiem
Copyright © 2026 VEHIS sp. z o.o. All rights reserved.