Nowe auta zaskakują cenami. Te samochody kupisz w Polsce za mniej niż 70 tys. zł
Nowy samochód za mniej niż 70 tys. zł? W Polsce jest już kilka takich propozycji. Skoda Fabia kosztuje od 66 700 zł, Dacia Sandero od 63 900 zł, a w podobnym przedziale cenowym znajdziemy także inne modele. Sprawdzamy, jakie są obecnie najtańsze nowe samochody na polskim rynku i dlaczego ich ceny zaczynają mocno konkurować z autami używanymi.

W tym artykule:
- Skoda Fabia za 66 700 zł. Co dostajemy w tej cenie?
- Scala i Kamiq też kosztują mniej niż 100 tys. zł
- Jakie są najtańsze nowe samochody w Polsce?
- Coraz więcej tanich elektryków
- Chińskie marki mocno naciskają na ceny
- Czy chińskie auta nadal będą tak tanie?
- Nowe samochody zaczynają konkurować z używanymi
- Cena „od” to nie zawsze cena, którą zapłacimy
Skoda Fabia za 66 700 zł. Co dostajemy w tej cenie?
Cena robi wrażenie, ale warto zajrzeć do szczegółów. Skoda Fabia w specjalnej wersji Easy kosztuje 66 700 zł. Za tę kwotę klient otrzymuje samochód z silnikiem 1.0 MPI o mocy 80 KM. Nie jest to najmocniejsza odmiana w gamie, ale producent zadbał o wyposażenie. Na liście znalazły się m.in. klimatyzacja, tylne czujniki parkowania, reflektory LED, bezprzewodowa integracja smartfona przez SmartLink oraz systemy Front Assist i Lane Assist. To istotna zmiana w porównaniu z sytuacją sprzed kilku lat, gdy najtańsze wersje samochodów często wymagały dopłaty do podstawowych elementów wyposażenia.
Scala i Kamiq też kosztują mniej niż 100 tys. zł
Na tym oferta Skody się nie kończy. Scala Easy kosztuje od 81 100 zł, a Kamiq Easy od 83 200 zł. Oba modele otrzymały silnik 1.0 TSI o mocy 115 KM. W wyposażeniu znalazły się m.in. klimatyzacja, reflektory LED, tylne czujniki parkowania, SmartLink oraz systemy Front Assist i Lane Assist. Scala i Kamiq mają dodatkowo 16-calowe felgi aluminiowe oraz cztery porty USB-C z funkcją szybkiego ładowania. Producent deklaruje przy wybranych konfiguracjach korzyść sięgającą 12 100 zł w przypadku Fabii oraz ponad 18 tys. zł w przypadku Scali i Kamiqa.
Jakie są najtańsze nowe samochody w Polsce?
Skoda nie jest jedyną marką, która walczy o klientów ceną. Jedną z najtańszych propozycji pozostaje Dacia Sandero, której podstawowa wersja Essential z silnikiem TCe 100 kosztuje 63 900 zł., a w okolicach 64 tys. zł można znaleźć również Fiata Pandę.
Wśród małych samochodów miejskich konkurują także Hyundai i10, Toyota Aygo X oraz Kia Picanto. Ich ceny zaczynają się odpowiednio w okolicach 70-72 tys. zł, zależnie od aktualnej oferty i wersji wyposażenia. Do tego dochodzą samochody segmentu B. Citroen C3 kosztuje około 71 tys. zł, a Peugeot 208 około 75 tys. zł. W podobnym przedziale cenowym pojawiają się także Fiat Grande Panda, MG3, Volkswagen Polo oraz SEAT Ibiza.
Po przekroczeniu granicy 80 tys. zł wybór robi się jeszcze większy. W tej grupie znajdują się m.in. Opel Corsa, Suzuki Swift, Hyundai i20 czy Renault Clio. Oznacza to, że kierowca dysponujący budżetem 80-90 tys. zł nie musi już ograniczać się do najmniejszych samochodów miejskich.
Coraz więcej tanich elektryków
Osobną kategorią są samochody elektryczne. Dacia Spring kosztuje od 73 500 zł, a poniżej 100 tys. zł można znaleźć również m.in. Citroena e-C3, BYD Dolphin Surf, Hyundaia Inster, Kię EV2 oraz Dongfenga BOX. To pokazuje, jak szybko zmienia się rynek samochodów elektrycznych. Jeszcze niedawno nowy elektryk w cenie porównywalnej z popularnym autem miejskim był rzadkością. Dziś takich propozycji jest znacznie więcej.
Chińskie marki mocno naciskają na ceny
Nie jest przypadkiem, że w tym samym czasie rośnie obecność chińskich producentów. Według danych z lipca chińskie marki odpowiadały już za 15,5 proc. rejestracji nowych samochodów w Polsce, a ich sprzedaż wzrosła w ciągu roku o 110 proc. W zestawieniu 20 najpopularniejszych marek znalazło się sześciu chińskich producentów.
Ich oferta jest szczególnie mocna w segmencie crossoverów, kompaktów oraz samochodów elektrycznych. Bogate wyposażenie oferowane w konkurencyjnej cenie zwiększa presję na producentów europejskich, japońskich i koreańskich.
Czy chińskie auta nadal będą tak tanie?
Nie jest jednak przesądzone, że ceny będą nadal spadać w takim tempie. Chińskie władze podjęły działania mające ograniczyć sprzedaż samochodów poniżej kosztów produkcji. Na europejski rynek wpływają również unijne cła na importowane z Chin samochody elektryczne. Może to ograniczyć skalę najbardziej agresywnych promocji.
Presja konkurencyjna pozostanie jednak jednym z istotnych czynników wpływających na politykę cenową producentów.
Nowe samochody zaczynają konkurować z używanymi
Dla klientów najważniejsze jest coś innego. Jeżeli nowa Fabia kosztuje niespełna 67 tys. zł, a większą Scalę można kupić za nieco ponad 81 tys. zł, zakup kilkuletniego samochodu używanego przestaje być dla części kierowców oczywistym wyborem.
Nowe auto oznacza gwarancję, znaną historię eksploatacji i brak ryzyka związanego z wcześniejszym użytkowaniem. Z drugiej strony samochód używany może oferować wyższy segment, mocniejszy silnik lub bogatsze wyposażenie w tej samej cenie.
Dlatego porównanie nowych i używanych samochodów nadal wymaga uwzględnienia nie tylko ceny zakupu, ale również kosztów eksploatacji i utraty wartości.
Cena „od” to nie zawsze cena, którą zapłacimy
Przy zakupie trzeba też uważać na jedną rzecz. Cena widoczna w reklamie lub cenniku jest zazwyczaj ceną podstawowej konfiguracji. Ostateczny koszt może wzrosnąć po wyborze mocniejszego silnika, automatycznej skrzyni biegów, dodatkowego wyposażenia czy konkretnego sposobu finansowania. Dlatego warto sprawdzać również rabaty dealerskie i promocje na samochody z bieżącego lub poprzedniego rocznika. W wielu przypadkach rzeczywista cena transakcyjna może być znacznie ciekawsza niż cena katalogowa.
Rosnąca konkurencja, szczególnie ze strony chińskich producentów, sprawiła, że producenci popularnych marek ponownie zaczęli mocniej walczyć ceną. Dla kupujących oznacza to większy wybór, ale też konieczność dokładnego porównywania ofert.












