VW ID.3 GTI: nowe wcielenie legendy. Czy zdradzę Abartha?
Jacek JureckiAutor
Jeżdżę Abarthem 600e Scorpionissimo od kilku miesięcy i, szczerze mówiąc, byłem przekonany, że to zamyka temat elektrycznych aut z charakterem na najbliższe lata. Włoski skorpion potrafi użądlić, 280 koni mechanicznych w małym, złośliwym pudełku, które reaguje na gaz jak coś, co powinno mieć licencję na broń, a nie homologację drogową. Ale potem do mojego komputera trafiły właśnie materiały prasowe Volkswagena i muszę przyznać, że po raz pierwszy od dawna coś zachwiało moją lojalnością. Bo Volkswagen właśnie pokazał ID.3 GTI i, jak twierdzi producent, jest to najmocniejsze GTI, jakie kiedykolwiek trafiło do seryjnej produkcji. Nie hot hatch. Nie limitowana edycja kolekcjonerska. Zwykły, dostępny w salonie Volkswagen.

Liczby, które robią wrażenie nawet na kimś, kto jeździ Abarthem
Volkswagen ID.3 GTISilnik elektryczny umieszczony na tylnej osi generuje 240 kW, czyli 326 KM to więcej niż w jakimkolwiek GTI od czasów pierwszego Golfa z 1976 roku. Maksymalny moment obrotowy wynosi 545 Nm i, w przeciwieństwie do silników spalinowych, jest dostępny od razu, bez czekania na obroty. Sprint od 0 do 100 km/h zajmuje 5,6 sekundy, a za powtarzalność tego wyniku odpowiada seryjnie montowany Launch Control. Prędkość maksymalna jest elektronicznie ograniczona do 200 km/h.
To dane, które w moim Abarcie budzą raczej szacunek niż poczucie wyższości. Różnica jest jednak w charakterze, tam, gdzie skorpion żyje emocjami i chaosem, GTI zawsze stawiało na precyzję. I najwyraźniej stawia dalej, tylko teraz bez rury wydechowej.
Volkswagen ID.3 GTI
Bateria, zasięg i ładowanie
Napęd zasila akumulator litowo-jonowy o pojemności netto 79 kWh, co przekłada się na zasięg do 601 km. Ładowanie prądem stałym o mocy do 183 kW pozwala uzupełnić baterię od 10 do 80 procent w około 29 minut. To parametry, które w praktyce zmieniają ID.3 GTI z auta na sobotni wypad w coś, czym da się realnie dojechać na wakacje bez planowania trasy wokół ładowarek co pół godziny.
Wygląd: czerwony pasek, który nie ma prawa zniknąć
Przód ID.3 GTI zdominowany jest przez matrycowe reflektory LED IQ.LIGHT montowane seryjnie, a między nimi rozciąga się świetlny pas z podświetlanym logo VW. Tuż nad nim projektanci umieścili najbardziej rozpoznawalny element każdego GTI, czerwony pasek, nawiązujący do tego samego koloru ramki chłodnicy w pierwszym Golfie GTI z 1976 roku. Pionowe elementy świetlne wbudowane w zderzak to nowość, która ma sygnalizować elektryczny charakter modelu, a poniżej znajduje się charakterystyczna czarna, błyszcząca kratka o strukturze plastra miodu, odpowiedzialna za chłodzenie wnętrza i baterii.
Z boku uwagę przyciągają nowe, 20-calowe felgi Worthersee, nazwa nieprzypadkowa, bo to ukłon w stronę legendarnego zlotu fanów GTI w Austrii. W porównaniu z poprzednikiem, czyli ID.3 GTX, sylwetka wygląda bardziej opływowo, bo dach, spojler i klapa bagażnika nie są już czarne, lecz lakierowane w kolorze nadwozia. Do wyboru są klasyczne barwy GTI, srebrna, czarna, czerwona i biała uzupełnione o odcień szary. Czerwień Tornado Red z kodem LY3D to kolor z historią, bo towarzyszył już liftingowanej wersji pierwszego Golfa GTI.
Wnętrze i tryb GTI
Volkswagen ID.3 GTI
W kabinie dominuje czerwień na czarnym tle. Cienki czerwony pasek biegnie przez całą szerokość deski rozdzielczej, a na nowej sportowej kierownicy czerwone oznaczenie na godzinie 12 przypomina, że to wciąż GTI. Fotele sportowe z tapicerką w deseniu Superclark to reinterpretacja słynnej szkockiej kraty z pierwszego Golfa GTI z 1976 roku.
Volkswagen ID.3 GTI
Na kierownicy, na godzinie 6, znajduje się podświetlany przycisk GTI. Jego wciśnięcie aktywuje dedykowany profil jazdy, który ustawia napęd, kierownicę i zawieszenie DCC na maksymalną sportowość, uzbraja Launch Control, zmienia kolor podświetlenia na czerwony, a na ekranie cyfrowego kokpitu pojawia się układ z dużym wskaźnikiem mocy i prędkościomierzem. Do tego dochodzi, tak jak w moim 600e sztucznie generowany dźwięk, który ma przypominać pracę silnika spalinowego, rozwiązanie dyskusyjne, ale zrozumiałe dla kogoś, kto próbuje sprzedać elektryczne auto ludziom przywiązanym do emocji znanych z przeszłości.
Volkswagen ID.3 GTI
Kokpit bazuje na nowej platformie ID.3 Neo, większy cyfrowy zestaw wskaźników i 12,9-calowy ekran dotykowy systemu Innovision sąą na jednej osi wzrokowej, a pod ekranem znajduje się nowy pasek przycisków do klimatyzacji.
Wyposażenie opcjonalne
Wśród opcji dostępnych również w ID.3 GTI znajdują się panoramiczny dach, fotele z funkcją masażu i pamięci, system audio Harman Kardon o mocy 480 watów oraz head-up display z rozszerzoną rzeczywistością. Ciekawostką jest funkcja vehicle-to-load realizowana przez opcjonalny adapter PowerSocket, dzięki której autem można zasilać lub ładować inne urządzenia, w tym elektryczne rowery przewożone na zdejmowanym uchwycie montowanym na haku (dopuszczalny nacisk na hak to 75 kg). Z systemów wspomagających warto wspomnieć o nowej pamięci dla Park Assist Pro oraz najnowszej generacji Travel Assist, który po raz pierwszy reaguje na sygnalizację świetlną i samodzielnie hamuje auto do zatrzymania przed czerwonym światłem.
Więc… zdradzam Abartha?
Abarth 600e SS. Fot. Jacek Jurecki
Przedsprzedaż ID.3 GTI ruszy na początku 2027 roku, więc mam jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji. Abarth 600e Scorpionissimo wciąż ma tę nieokrzesaną, włoską osobowość, której żaden niemiecki inżynier raczej nie odtworzy i pewnie nie taki był plan. Ale Volkswagen po raz pierwszy zbudował elektryczne GTI, które nie udaje sportowego auta, tylko nim po prostu jest, z zasięgiem pozwalającym zapomnieć o lęku przed ładowarką. Jeśli to nie powód, żeby chociaż pojechać na jazdę próbną, to nie wiem, co miałoby nim być.












